DIY - TWO TONE FAUX FUR COAT
Zeszłej zimy dwukolorowe futro dostępne między innymi na Romwe czy Asosie podbiło wiele blogów. Pamiętam, że moje serce skradło po zobaczeniu tych (klik, klik) zestawów. Ja swojego doczekałam się dopiero teraz, jednak nie jest to ta popularna i bądź co bądź oklepana już wersja. Nie powiem, że moje jest lepsze, jednak na pewno niepowtarzalne. Powstało bowiem z połączenia dwóch różnych futerek. Obydwa były krótkie, więc nie nadawały się na polską zimę. Przeróbka jak zwykle była trudniejsza niż myślałam, lecz ostatecznie dałam radę. Na pewno nie jest to to wymarzone i idealne futerko, jednak z pewnością urozmaiciło moją kolekcję zimowych okryć. Czarno białe ubrania, wbrew pozorom są dość ciężkim materiałem. Ja najchętniej łączę je klasycznie, czyli z czernią.
Pierwszy raz pokazuję również buty o których pisałam ostatnio. Zdaję sobie sprawę z tego, że wielu z Was nie przypadną do gustu, jednak ja marzyłam o 'gaiter boots' odkąd pierwszy raz zobaczyłam te od Givenchy. Sądzę jednak, że moje, jedynie inspirowane tym modelem są od oryginału...lepsze! Pomijam rzecz jasna cenę, jednak te które mam na nogach nie są jedynie jednosezonowym wybrykiem, który w przyszłym roku pójdzie w odstawkę dla innego 'hitu sezonu'. Ja zamierzam je nosić jeszcze parę lat bo wg mnie, przez swoją uproszczoną formę, są po prostu ładne;) Moim zdaniem najlepiej będą się prezentowały z krótkimi sukienkami/spódniczkami, jednak póki co na takie zestawy jest zdecydowanie za zimno. Oby do wiosny!
Pierwsze zdjęcia po ścięciu włosów były oczywiście dramatem, więc proszę, nie zwracajcie uwagi na moją anemiczną twarz (nie wiem co ma ona wspólnego z krótszymi włosami, jednak wiem, że ma i widać to na zdjęciach).
Pora zacząć odliczanie i....obyodrosły obyodrosły obyodrosły obyodrosły obyodrosły
2013.LET'S START THE PARTY
Nowy Rok zaczynam od zmian. Pierwsza, widoczna od razu po wejściu na bloga to zmiana jego szablonu, a raczej układu. Od dawna o tym myślałam, jednak szczerze mówiąc, to moja znajomość htmla jest porównywalna do wiedzy z zakresu fizyki kwantowej, czyli dość niska. Jednak człowiek uczy się na błędach i tak oto metodą prób i błędów stworzyłam nowy szablon. Nie wszystko jeszcze jest tak jak mi się wymarzyło (wciąż nie mogę sobie poradzić z rozmiarem i czcionką daty!), jednak ogólne założenie zostało zrealizowane. Przy pracy bardzo pomocne były mi różne blogi i fora. Najwięcej dały mi informacje zamieszczone na tych stronach:
Jak widzicie szablon jest surowy i ascetyczny. I tak właśnie miało być. Ma on być jedynie tłem dla zdjęć, czymś co nie przeszkadza w odbiorze lecz gdzieś tam w dali wygląda estetycznie. Coś czuję, że w tym nowym, 2013 roku więcej będzie tu również takich prostych zestawów, bez zbędnego kombinowania. Coraz bardziej przekonuję się do tego, że prostota również może być ciekawa!
Dzisiejszy post będzie nieco inny (nudniejszy), gdyż z powodu choroby nie byłam w stanie zrobić nowych zdjęć zestawu. Oczywiście pojawi się on tu na dniach, jednak by nie było zbytniego zastoju zamieszczam zdjęcia innego rodzaju.
Nie zdążyłam podzielić się z Wami zdjęciami zestawu który przygotowałam sobie na Sylwestra, więc małą jego namiastkę umieszczam dzisiaj. Szczerze mówiąc pozostał on jedynie 'w planach', gdyż tę noc spędziłam w domu z kaszlem i katarem. Jednak karnawał jeszcze trwa więc nic straconego;)
Na tę noc zaplanowałam założyć body z łączonego czarnego materiału i siateczki, rozkloszowaną spódniczkę tudzież spodzień (brak na zdjęciach, nie szukajcie;) oraz łańcuchy (w końcu czymś trzeba błysnąć:>)
Body Miss Selfridge @
Chains Anna Dello Russo x H&M / DIY
Druga część posta to również zdjęcia, z tym, że dość zaległe.
Jakiś czas temu napisała do mnie Mila z zapytaniem czy nie zechciałabym popozować do jej zdjęć.Ja oczywiście rączo się zgodziłam i tym oto sposobem niedługo spotkałyśmy się już na zdjęciach. Nie powiem, dla wszystkich było to dość męczące, gdyż były to pierwsze naprawdę upalne dni. Efekty oceńcie sami, na końcu moje ulubione zdjęcie;)
Make-up: Ola yasminella-yasminella
A na koniec zapowiedź kolejnych zmian...
PINK SHAGGY VEST
Od dawna marzyła mi się kamizelka z piór, najlepiej pudrowo różowa (dostępna np w Zarze czy Bershce). 'Zamówiłam' ją sobie nawet na gwiazdkę, jednak potem nadeszła chwila zastanowienia i...zaraz zaraz...pół tysiąca polskich złotych za oskubanego marabuta?! Chyba ktoś tu na głowę upadł! Mistrzyni zbijania ceny i szukania jak najtańszych rozwiązań musi sobie poradzić a nie iść na łatwiznę! Szczęśliwym trafem w tym okresie intensywnie przeszukiwałam Allegro w poszukiwaniu futra. Futra nie kupiłam do tej pory, za to trafiłam na bolerko z przepięknego, włochatego materiału. Strzał w dziesiątkę, wystarczy przerobić i uzyskam coś na wzór pierzastej kamizelki. Okazało się, że przeróbka była dużo trudniejsza niż oczekiwałam, jednak koniec końców efekt mnie zadowala, a to najważniejsze! Oczywiście usłyszałam już milion opinii na temat tego, jakiego to ptaka (tudzież dywanu) nie przypominam, jednak chyba najbardziej liczy się to, że ja w kamizelce czuję się dobrze a ona, wg mnie, ciekawie dopełnia strój;)
Co do reszty zestawu, to chwilowe ocieplenie pozwoliło mi na założenie skórzanej kurtki i zamszowych botków (które łączą się kolorystycznie z czapką; na zdjęciu jednak te dwa kolory są całkowicie inne, więc buty wyglądają tu jakby były zupełnie OD CZAPY:) Do tego duża lakierowana torba, której jeszcze nie pokazywałam, a którą ostatnio noszę najczęściej, bo mieści dosłownie wszystko;) Ogólnie dużo się dzieje. Tu skóra, tu zamsz, tu futro, lakier, mat, kudły...jednak mi ten chaos kontrolowany bardzo odpowiada;)
Generalnie rzecz biorąc, miał się tu ukazać wpis pt: jak ubrać się na zakupy, jednak Kasia Tusk mnie ubiegła;) Jak wiadomo wyprzedaże ruszyły pełną parą, ja mimo mega tłumów zawsze wyruszam na poszukiwania - zdecydowanie bardziej lubię taką poświąteczną 'rozrywkę' niż przeszukiwanie sklepów online;) Póki co nabyłam moje wymarzone kozaki. Nie wiem kiedy je tu pokażę, czekają na wielkie wyjście do chwili gdy pogoda się ustabilizuje/wszystkie chodniki nie będą posypane toną soli...Już mam na nie milion pomysłów, więc zapewne pojawią się tu nie raz;)
A jak tam Wasze zakupy? Korzystacie z wyprzedaży?:) Kreacje na Sylwestra gotowe;)?
Kamizelka | Vest DIY
Kurtka | Jacket Tammy
Golf | Turtleneck SH
Kurtka | Jacket Tammy
Golf | Turtleneck SH
Spodnie | Pants Zara
Buty | Wedges Zara
Torebka | Bag Zara @
Rękawiczki | Gloves Mohito
I'LL DIE WITH KARL ON MY CHEST
Moja długa nieobecność była spowodowana OCZYWIŚCIE przygotowaniami do Końca Świata. Jak widać przeżyłam, jak większość ludzkości z resztą. Swoją drogą to dość ciekawe zjawisko, to już bodajże trzeci koniec Świata jaki udało mi się przetrwać w tym roku. Powoli staję się mistrzem survivalu. Jeśli mowa już o tymże końcu co to go nie było, to na tak wyjątkową okazję trzeba się nieźle wystroić. Mi to jednak nie było w głowie i na ten szczególny dzień wybrałam styl lekko kloszardzki. Myślę, że Majowie byliby ze mnie dumni. Kiedy jeszcze nie minął szał na MMM czy Anne Dello Russo dla H&M, wszyscy spekulowali już odnośnie kolejnej współpracy sieciówki z projektantem (plotka, niestety zdementowana, na temat tego, że tym razem 'padło' na Givenchy wywołała u mnie meksykańską falę radości, krótko cieszyłam się nowiną, ale zawsze.) ale czy ktoś pamięta jeszcze kolekcję Karla Lagerfelda dla H&M? Ja postanowiłam umrzeć z Karlem na klacie:> Na wierzch zarzuciłam nową kurtkę ze skórzanymi rękawami (kupiona w dziale dziecięcym, w przeciwieństwie do tej z damskiego jest lekko ocieplana;) a na to dodatkowo ponczo. Do całości dodałam bardziej 'rockowe' elementy w postaci skórzanych spodni i workerów. Na głowę ciepła czapa od Aloha from Deer, w rękę, tudzież na ramię nowa zdobycz z second handu i 'lekki zestaw na mroźne dni' gotowy;) Co do torby, to jest niesamowita i nie chodzi mi tym razem o to, że znów udało mi się dorwać torebkę za złotówkę. Ta, ma świetny, chociaż niezbyt praktyczny, 'krój' i można ją nosić na co najmniej 3 sposoby! Szał ciał za połowę ceny frytek w maku.
P.S.: Oczywiście życzę Wam wszystkim dużo radości i ciepła w nadchodzące Święta!
P.S.: Oczywiście życzę Wam wszystkim dużo radości i ciepła w nadchodzące Święta!
Spodnie | Pants Calliope
Buty | Boots Bullboxer @
Kurtka | Bomber jacket H&M
Kurtka | Bomber jacket H&M
Koszulka | T-shirt Karl Lagerfeld for H&M
Ponczo | Poncho @
Czapka | Hat Aloha From Deer
Torba | Bag SH
HOUNDSTOOTH PATTERN
Dzisiaj znów B&W. Chyba wchodzę w fazę miłości do prostych zestawień, gdzie większą rolę niż kolory grają kroje, faktury i wzory. Zawsze podobały mi się minimalistyczne zestawy w stylu fashionnerdic, Horkruks, love-aesthetics czy 'choćby' Elin Kling, gdzie największą uwagę przyciąga fason bądź jeden dodatek, a całość wygląda niesamowicie bez zbędnej otoczki. Ja jednak w bieli i czerni zawsze czułam się 'nijako'. Chyba pora zmienić to podejście, w końcu posiadanie w szafie dwóch, góra trzech kolorów, które zawsze ze sobą dobrze wyglądają byłoby całkiem rozsądne;)
Dziś mam na sobie pelerynę w pepitkę - nie przepadam za tym wzorem, jednak to okrycie powoli mnie do niego przekonuje. Do tego czarne dodatki w postaci dobrze Wam już znanych woskowanych spodni, secondhandowej torebki za złotówkę, długich rękawiczek które idealnie pasują do
peleryny której rękawami niestety nie obdarzono, oraz futrzany szal, który tak naprawdę jest rękawami od futerka. A to co powstało z reszty futrzaka już niedługo na blogu;)
W tym miejscu chciałabym Wam przedstawić nowego współtwórcę bloga. Jest mały, ale bardzo zdolny!
Poniżej pierwsze zdjęcia robione nowym obiektywem;) Możliwe, że dla Was różnica jest niezauważalna, jednak ja widzę ją na pierwszy rzut oka, poza tym tworzenie notek zajmuje mi dużo mniej czasu, gdy zdjęcia od początku są takie jak powinny być. Używam body Canon 1000D, do tej pory wszystkie zdjęcia wykonywane były kitowym obiektywem EF-S 18-55 mm f/3.5-5.6. Teraz mój wybór padł na 50mm/1.8. wg mnie najlepszy za rozsądną cenę do portretów i przede wszystkim dobrze sprawdzający się przy słabym świetle jakie to czeka nas zimą. Różnicę oceńcie sami, wg mnie zdjęcia są dużo lepszej jakości, a nawet jeśli nie, to obiektywem cieszę się jak dziecko!:)
Dziś mam na sobie pelerynę w pepitkę - nie przepadam za tym wzorem, jednak to okrycie powoli mnie do niego przekonuje. Do tego czarne dodatki w postaci dobrze Wam już znanych woskowanych spodni, secondhandowej torebki za złotówkę, długich rękawiczek które idealnie pasują do
peleryny której rękawami niestety nie obdarzono, oraz futrzany szal, który tak naprawdę jest rękawami od futerka. A to co powstało z reszty futrzaka już niedługo na blogu;)
W tym miejscu chciałabym Wam przedstawić nowego współtwórcę bloga. Jest mały, ale bardzo zdolny!
Poniżej pierwsze zdjęcia robione nowym obiektywem;) Możliwe, że dla Was różnica jest niezauważalna, jednak ja widzę ją na pierwszy rzut oka, poza tym tworzenie notek zajmuje mi dużo mniej czasu, gdy zdjęcia od początku są takie jak powinny być. Używam body Canon 1000D, do tej pory wszystkie zdjęcia wykonywane były kitowym obiektywem EF-S 18-55 mm f/3.5-5.6. Teraz mój wybór padł na 50mm/1.8. wg mnie najlepszy za rozsądną cenę do portretów i przede wszystkim dobrze sprawdzający się przy słabym świetle jakie to czeka nas zimą. Różnicę oceńcie sami, wg mnie zdjęcia są dużo lepszej jakości, a nawet jeśli nie, to obiektywem cieszę się jak dziecko!:)
Peleryna | Cape Atmosphere @
Futrzany komin | Faux fur scarf DIY
Spodnie | Pants Only @
Torebka | Bag SH
Futrzany komin | Faux fur scarf DIY
Spodnie | Pants Only @
Torebka | Bag SH
Rękawiczki | Gloves Mohito
Botki | Wedges Aldo
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















































