CAMO JACKET & ISABEL MARANT INSPIRED T-SHIRT

Ostatnio uświadomiłam sobie, że dwa wielkie hity tego sezonu przeszły na moim blogu niezauważone. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyż nie zaliczam się do typu 'fashion victim', jednak obydwa te 'trendy' bardzo polubiłam i na co dzień wykorzystywałam stosunkowo często. Hity o jakich mowa to motyw moro oraz t-shirt stylizowany na ten od Isabel Marant.
Pamiętam jak ponad rok temu zastanawiałam się, czy nie kupić sobie kurtki moro. Nie kupiłam i oczywiście żałowałam, bo teraz zakup kurtki o ładnym wzorze, fasonie i w dobrej cenie graniczył z cudem. Podczas poszukiwań postanowiłam sięgnąć do 'źródła' i poszukać odpowiedniej w dziale z umundurowaniem;) Najbardziej odpowiadały mi wzory U.S Army oraz nasze, polskie. Uważam jednak, że chodzenie na co dzień w mundurze wojska polskiego nie jest zbytnio na miejscu, więc postawiłam na 'wysłużoną' bluzę amerykańską. Ozdobiłam ją kolorowymi kamieniami na wzór tej z Zary. 
Na punkcie 'numerowanych' koszulek za to oszalałam jeszcze w wakacje. Ze względu na to, że nie mogłam znaleźć nigdzie odpowiedniej ozdobiłam zwykłe t-shirty. Na jednym numer nadrukowałam, na drugim namalowałam. Jednak ostatnio będąc w second handzie w ręce wpadł mi ten, który idealnie wpisuje się w obydwa 'trendy przewodnie' dzisiejszego zestawu.
Do tego ostatnio moje ulubione botki, by całości nadać trochę bardziej kobiecego charakteru oraz nowe, prawie idealne, lekko woskowane rurki (których szukałam od dobrych paru miesięcy!)


Kurtka | Jacket @
T-shirt C&A (SH)
Spodnie | Pants Vero Moda (@)
Botki | Boots Zara
Torebka | Bag Camaieu (@)

AWARENESS / ŁÓDŹ DESIGN FESTIVAL / FASHION WEEK

Na większości blogów w tym tygodniu będą pojawiały się relacje z Łódzkiego Fashion Weeku. Ja również zawitałam do Łodzi, jednak w trochę innym celu. Jako iż za pół roku będę już oficjalnie architektem wnętrz (a przynajmniej mam taki zamiar..), wszelkie wystawy, festiwale i warsztaty o tematyce wnętrzarskiej są dla mnie interesujące. Moim zdaniem design jest nieodłącznie związany z modą, więc postanowiłam Wam pokazać trochę zdjęć z Festiwalu Designu. Zawsze chcę zobaczyć jak najwięcej, więc plan dnia miałam dość napięty. Nie przeszkadzałoby mi to zbytnio gdyby nie....śnieg. Przed wyjazdem sprawdziłam oczywiście prognozę pogody, jednak mimo to 'zima jak zwykle zaskoczyła'. Stąd mój bardzo odpowiedni strój. Głównym założeniem jakie chodziło mi po głowie gdy dobierałam poszczególne elementy zestawu było 'ciepło i kolor'. Słońca raczej się nie spodziewałam, a w takie szaro bure dni lubię 'rozweselać' aurę.

Prócz Festiwalu Designu odwiedziłam oczywiście również Fashion Week. Na miejsce dotarłam dość późno i szczerze mówiąc, nie miałam już na 'zwiedzanie' zbyt dużej ochoty. Obowiązkowym punktem programu było jednak zobaczenie wystawy Young Fashion Photographers Now. Prace Łukasza Dziewica i Magdaleny Pankiewicz jak zwykle mnie zachwyciły i zdołały polepszyć nastrój.
Na zdjęcia zestawu tego dnia nie miałam ani czasu ani odpowiedniego oświetlenia, więc strój w jakim pojechałam sfotografowałam dokładniej w poniedziałek. Który również nie należał do najpiękniejszych w czasie tegorocznej 'złotej jesieni'...;)


 __________________________



Płaszcz | Coat Stradivarius
Futrzany kołnierz | Faux fur collar H&M
Sweter | Sweater H&M SH
Spodnie | Pants H&M
Buty | Boots Jeffrey Campbell


A pod TYM adresem możecie zobaczyć jak wyglądałam od razu po dotarciu (czyli przebijaniu się przez zaspy krokiem ślizgowym) na Fashion Week. Wiedziałam, że było źle, ale nie wiedziałam jak bardzo haha!:) Na szczęście nie poprosiłam o wgląd do zdjęć od razu po wykonaniu, bo do publikacji chyba bym nie dopuściła;)
TU za to już po lekkim 'ogarnięciu';)

FLUFFY

Najistotniejszymi elementami dzisiejszego zestawu są spódnica i sweterek. Obydwie te rzeczy pochodzą z second handu i z obydwu jestem bardzo zadowolona. W sumie kosztowały około 5 zł, więc moja radość jest uzasadniona, nawet jeśli komuś nie przypadną do gustu;) W spódniczce urzekł mnie jej przepiękny kolor oraz materiał - grubszy, w sam raz na jesień a nawet zimę. Sweterek również skradł moje serce swoją barwą. A do tego te kolorowe kłaczki! Całe życie marzyłam by poczuć się jak struś:>
Marynarka jest również moim nowym nabytkiem. Jeśli śledzicie bloga od dłuższego czasu, to możecie kojarzyć ją w wersji białej. Uwielbiam ten krój, jednak wiadomo, biała bardzo się brudzi. Udało mi się kupić taką samą, tylko bardziej odpowiednia na co dzień. Ten fason pasuje zarówno do eleganckich jak i tych bardziej casualowych zestawień (i w tej wersji również niedługo ją zobaczycie;)


Marynarka | Jacket Zara @
Sweter | Sweater SH
Spódnica | Skirt SH
Botki | Boots Zara
Torebka | Bag Mizensa