IT'S TIME TO CELEBRATE

Doszły mnie słuchy, iż wczoraj, ostatniego dnia sierpnia, obchodziliśmy 'dzień blogera', za to dziś, pierwszego dnia września ja obchodzę swój osobisty dzień blogera  i bloga! To właśnie rok temu zdecydowałam się na napisanie pierwszej notki. Dobór daty nie był może zbyt trafny jak chodzi o powody do 'świętowania' jednak jako iż rok temu powiedziałam 'A', tak teraz alfabet musi biec dalej;)  Miała być impreza z pompą, własnoręcznie uszyta super extra bombowa sukienka, jednak hmm.nie zdążyłam. W sumie to nawet jej nie zaczęłam. Będą za to palmy i inne hawajasy. 
Jako element wspólny dla połączenia zeszłorocznej pierwszej notki i tej dzisiejszej, uznałam miejsce. Powitało mnie ono silnym wiatrem i innymi niedogodnościami, więc moja starannie ułożona, wymyślna fryzura uległa lekkiej deformacji. 
Ale nie o tym teraz. W tym miejscu chciałabym Wam podziękować za ten rok, za komentarze i wiadomości. Dziękuję tym, którzy 'pojawiają' się przy każdej notce i tym, którzy wchodzą tu sporadycznie. Cieszę się, iż mimo tego, że osobiście nie uznaję zasady 'obserwowanie za obserwowanie' to znalazło się trochę osób które chcą tu zaglądać z własnej, nieprzymuszonej woli i wiem, że robią to bezinteresownie;) Najchętniej odpisywałabym na wszystkie komentarze, jednak po prostu brak mi czasu, bądźcie jednak pewni, że w miarę możliwości wchodzę na wszystkie Wasze blogi;) Jeszcze raz serdecznie Wam dziękuję, życzę zarówno Wam i Waszym blogaskom, jak i sobie, kolejnego udanego roku!<3

A teraz tradycyjnie kilka super ważnych informacji na temat zestawu:>
Sukienkę pierwszy raz zobaczyłam na Allegro jeszcze wiosną. Ten typowo letni print bardzo mi się spodobał, jednak nie zamówiłam jej wtedy. I dobrze! Podczas 'pobytu' w Primarku oczywiście najszybciej biegłam do wieszaka 'wyprzedażowego'. Niestety, okres zniżek już się kończył i nie znalazłam niczego co by mnie powaliło. Oczywiście wzięłam parę rzeczy do przymierzenia, jednak na nic się nie zdecydowałam..wróciłam by je odwiesić, a tam moja piękna, wesoła, palmiasta kieca, w moim rozmiarze za..3 eurosy. Kolejny dowód na to, że cierpliwość popłaca. No i może trochę moje 'sknerstwo':>
Co do butów to zapatrywałam się na nie od początku wyprzedaży. A to za sprawą limonkowych sandałków z zeszłorocznej kolekcji, których kupić mi się niestety nie udało. Chodziły za mną pół roku, aż w końcu znalazłam odpowiednie zastępstwo. Mam nadzieję, że w tym roku będę miała jeszcze okazję w nich pochodzić. W kolejce czekają jeszcze dwie pary sandałków, więc liczę na ciepełko jak nigdy wcześniej. Okej. Ja zawsze liczę na ciepełko....

Ok.Koniec.Najdłuższy wpis ever...hmm.w końcu 'rocznicowy':> A to, że bez ładu i składu...nieistotne;)


Sukienka | Dress Atmosphere
Torebka | Bag DIY
Sandałki | Sandals Zara

WELCOME TO MY CARTOON

Kreskówkowe ubrania znów powracają! Ja wybrałam jednych z moich ulubieńców. Mimo iż cała bajka polegała jedynie na 'gonieniu myszy' to była to jedna z moich ulubionych kreskówek. Cieszę się, że będąc małą dziewczynką mogłam oglądać takie nieszkodliwe rzeczy, aktualnie nawet boję się przełączać kanały, w obawie, że trafię na jakiś nowy wymysł kierowany w stronę dzieci:O Tu muszę dodać, że moją absolutnie ulubioną kreskówką jest Scooby - Doo! LOVE<3 To od niego zaczęło się moje zacięcie detektywistyczne:>
Prócz koszulki (którą przerobiłam podobnie jak ostatnio, tym razem jednak nie przyszalałam z wycięciami chyba aż nadto;) mam na sobie sukienkę, którą założyłam jako spódnicę. Do mojej szafy trafiła rzutem na taśmę, gdyż chwyciłam ją kiedy tak właściwie wychodziłam już z second handu. Zainteresował mnie jej dość oryginalny materiał (posiadam już kurtkę uszytą z podobnego, jak dla mnie to coś w stylu worka na śmieci haha), jednak krój nie jest do końca mój, więc póki co, noszę ją w ten sposób;) Do całości dobrałam trampki na koturnie (tu śmiech. To określenie kojarzy mi się jedynie z czymś w tym stylu, jednak nie znajduję lepszego odpowiednika dla wedge sneakers w polskim języku). Kupiłam je jeszcze podczas pobytu w Berlinie. Zazwyczaj w czasie zagranicznych wyjazdów nie 'zwiedzam' sklepów, jednak Primarku sobie odpuścić nie mogłam haha!:P

Niestety nie pamiętam skąd pochodzą moje plebejskie białe skarpety;(
Top SH + DIY
Spódnica(sukienka) | Skirt (dress) SH
Torba | Bag Mizensa
Trampy na koturnie | Wedge sneakers Atmosphere

AQUAMARINE

Za sprawą wyjazdów odzwyczaiłam się trochę od typowo blogowych zdjęć, dziś będzie ich tylko kilka, lecz wystarczająco by pokazać jeden z wygodniejszych letnich strojów. Zwiewna maxi spódnica, biały top, torebka i baleriny w neutralnym kolorze i zestaw gotowy! Jedynym bardziej ozdobnym elementem jest naszyjnik, podkreślający kolor spódnicy. Koszulka to prosta przeróbka zwyczajnego t-shirtu - taka wakacyjna wersja. Mnie trochę poniosło przy pracy z nożyczkami, więc wycięcie jest z deczka za szerokie, jednak zamierzam dalej praktykować, bo takie topy bardzo przypadły mi do gustu;)

Top SH+ DIY
Maxi skirt DIY
Naszyjnik | Necklace Vintage
Torebka | Bag Zara
Balerinki | Ballerina flats Stradivarius