Berlin. Jest tak blisko, a jeszcze nigdy nie miałam okazji być tam dłużej, niż jedynie przejazdem. Z początku miasto wydawało mi się ogromne, jednak już drugiego dnia okazało się, że wszędzie mam blisko.Pogoda nie rozpieszczała (jednak w mieście przeszkadza mi to dużo mniej niż na żaglówce....), jedynie jednego dnia słońce pozwoliło na wskoczenie w letni zestaw którego dziś, jak chodzi o ubrania, będzie najwięcej. Sukienka zapewne pojawi się jeszcze na blogu, gdyż wg mnie jest wprost idealna (zarówno rozmiarowo-co w moim przypadku nie jest takie oczywiste- jak i jeśli chodzi o krój)
A teraz zestaw. Miejsca jakie wybrałam na zdjęcia są dla mnie architektonicznymi mistrzostwami. Reichstag oraz Pomnik Pomordowanych Żydów Europy. Pierwszy zachwyca kopuła której konstrukcja wciąż jest dla mnie zagadką, drugi zaś porusza, lecz nie przytłacza. Powagę miejsca zakłócają jedynie niektórzy turyści jakby nieświadomi tego 'o co w tym wszystkim chodzi'. Według mnie jednak przekaz, mimo prostoty budowli, jest jasny i czytelny. Równie godne polecenia jest Muzeum, a raczej Centrum Informacji znajdujące się w podziemiach pomnika.
Sukienka | Dress River Island






































