Sukienka. Spodobała mi się już jakiś czas temu, kiedy to przypadkowo natrafiłam na ten model przeglądając Allegro. Około dwóch miesięcy temu nareszcie znalazłam odpowiedni rozmiar w odpowiedniej cenie, zamówiłam i czekałam. Doczekać się jednak nie doczekałam gdyż zaginęła gdzieś pomiędzy punktem A a punktem B. (Poczta i listy ekonomiczne. Polecam...). Ostatnio jednak szczęście się do mnie uśmiechnęło i znalazłam identyczną i to troszkę tańszą! Za to rozmiar większą, wiec wymagającą przeróbki, ale jakoś podołałam temu mega trudnemu wyzwaniu:>
Od początku widziałam ją z ciężkimi butami. Kiedy dotarła przymierzyłam wszelkie 'ciężkie' buty jakie posiadam i stwierdziłam, że już jej z nimi nie widzę;) Oczywiście lity byłyby świetne, gdybym tylko takowe posiadała:P I w ten oto prosty sposób przechodzimy do drugiej nowości
Buty. Właśnie odkryłam jedne z najwygodniejszych, tak wysokich, butów jakie kiedykolwiek miałam na nogach. Daleko nie szukałam. Stały sobie u mnie na półeczce od jakiś trzech lat. Ostatnio kiedy miałam je na sobie nie byłam chyba zbyt wprawiona w chodzeniu na obcasach i pamiętam, że wytrzymałam w nich max pół godziny. Od tej pory stały nieużywane i kiedy ostatnio miałam zamiar się ich pozbyć, okazało się, że mam wiele rzeczy do których pasują. Do szczególnych piękności może nie należą, jednak mają jedną dużą zaletę. Są w domu i nie muszę ich kupować:)
Torebka. Póki co, na wyprzedażach kupiłam dwie rzeczy. I są to oczywiście dwie pary butów. Jedne z nich to pudrowo różowe balerinki w których, podczas ostatnich upałów, mogłabym biegać non stop. Kupując je, myślałam, że będą pasowały praktycznie do wszystkiego, kiedy jednak wróciłam z nimi do domu, stanęłam przed szafą i zaczęłam 'przykładać' je do ubrań (zawsze tak robię.Nie wiem czy to normalne o.O) okazało się, że ich odcień jest dość skomplikowany. Niby róż, jednak dobrze wygląda przy brązach. Szybko więc znalazłam na Allegro odpowiedni materiał z zamiarem uszycia torby, która będzie pewnego rodzaju 'łącznikiem' pomiedzy ubraniem a butami. Kopertówka xxl którą dzisiaj prezentuję, jest drugą torebką uszytą do tych balerin. Zapewne 'pierwsza' również się tu pojawi, jednak ta zdecydowanie bardziej mi się podoba. Na dole znajdziecie instrukcję jak wykonałam ją krok po kroku;)
P.S. Wakacje chyba mi nie służą, mogłabym pisać tak bez sensu bez końca;)
Sukienka | Dress @
Narzutka | Cardigan Zara SH
Buty | Shoes Bershka
Kopertówka | | Clutch DIY
1. Odmierzamy potrzebną ilość materiału. Moim punktem wyjścia był suwak jaki akurat posiadałam oraz pożądana wielkość. Pamiętajcie o tym, by wyciąć więcej materiału, tak by można było go zszyć po bokach.
2/3. Mamy już odpowiednią ilość materiału, teraz możemy doszyć suwak. Najlepiej przypiąć zamek szpilkami bądź agrafkami, musi on bowiem być przyszyty symetrycznie z obydwu stron, by torebka układała się ładnie i prosto.
4. Po doszyciu suwaka możemy przejść do zszycia boków. Robimy to oczywiście na lewej stronie. Najlepiej jest rozsunąć delikatnie suwak, by móc potem bez problemu 'wywinąć' torebkę na prawą stronę.
Voila i gotowe! Nie ma chyba nic prostszego do uszycia;)
1. Odmierzamy potrzebną ilość materiału. Moim punktem wyjścia był suwak jaki akurat posiadałam oraz pożądana wielkość. Pamiętajcie o tym, by wyciąć więcej materiału, tak by można było go zszyć po bokach.
2/3. Mamy już odpowiednią ilość materiału, teraz możemy doszyć suwak. Najlepiej przypiąć zamek szpilkami bądź agrafkami, musi on bowiem być przyszyty symetrycznie z obydwu stron, by torebka układała się ładnie i prosto.
4. Po doszyciu suwaka możemy przejść do zszycia boków. Robimy to oczywiście na lewej stronie. Najlepiej jest rozsunąć delikatnie suwak, by móc potem bez problemu 'wywinąć' torebkę na prawą stronę.
Voila i gotowe! Nie ma chyba nic prostszego do uszycia;)
























