Rok zaczynam na słodko;) Połączenie miętowego z pudrowo różowym kojarzy mi się z latem, rzadko wybieram takie kolory zimą. Ale jeśli mówimy o zimie w czasie której na początku stycznia temperatura oscyluje w okolicy 10 stopni, to nie widzę przeciwwskazań;)
Sweterek znany pewnie niektórym z
tego posta połączyłam tym razem z dawno nie noszoną koronkową spódniczką i ukochanym paskiem (który jakiś czas temu również odłożyłam na bok)
Miałam zamiar wstawić zestaw który wybrałam na Sylwestra, jednak nie będzie to żadne zaskoczenie - mimo, że miałam kilka bardziej sylwestrowych 'kreacji' (zawierających w sobie metaliczne elementy itp) to wybrałam...koronkową sukienkę z przedostatniego posta. W zamian za to sylwestrowy akcent w postaci balona;D
P.S. Nie mogłam się zdecydować co bardziej pasuje na wierzch, wiec prezentuję obydwa wybrane wdzianka. Różowy płaszczyk częściej nosi moja mama niż ja, ale nie da się ukryć, że kolor świetnie się wpasował w te słodkości;) Panterka zaś dobrze kontrastuje z miętą. Ahm, 'co kartofel to decyzja' (tak..piękne powiedzenie;))
Wersja panterkowa:
A na koniec najkorzystniejsze zdjęcie sylwestrowe ;)
Sweater: SH
Belt: H&M
Skirt: Atmosphere (@)
Wellingtons : Heavy Duty
Coat: Zara (@)
_______
Faux fur: SH