THE SWEETEST THING

Rok zaczynam na słodko;) Połączenie miętowego z pudrowo różowym kojarzy mi się z latem, rzadko wybieram takie kolory zimą. Ale jeśli mówimy o zimie w czasie której na początku stycznia temperatura oscyluje w okolicy 10 stopni, to nie widzę przeciwwskazań;)
Sweterek znany pewnie niektórym z tego posta połączyłam tym razem z dawno nie noszoną koronkową spódniczką i ukochanym paskiem (który jakiś czas temu również odłożyłam na bok)

Miałam zamiar wstawić zestaw który wybrałam na Sylwestra, jednak nie będzie to żadne zaskoczenie - mimo, że miałam kilka bardziej sylwestrowych 'kreacji' (zawierających w sobie metaliczne elementy itp) to wybrałam...koronkową sukienkę z przedostatniego posta. W zamian za to sylwestrowy akcent w postaci balona;D

P.S. Nie mogłam się zdecydować co bardziej pasuje na wierzch, wiec prezentuję obydwa wybrane wdzianka. Różowy płaszczyk częściej nosi moja mama niż ja, ale nie da się ukryć, że kolor świetnie się wpasował w te słodkości;) Panterka zaś dobrze kontrastuje z miętą. Ahm, 'co kartofel to decyzja' (tak..piękne powiedzenie;))










  Wersja panterkowa: 



 A na koniec najkorzystniejsze zdjęcie sylwestrowe ;)



Sweater: SH
Belt: H&M
Skirt: Atmosphere (@)
Wellingtons : Heavy Duty
Coat: Zara (@)
_______

Faux fur: SH

MORE LIKE AUTUMN

Kolory zdecydowanie jesienne i to w tym dość wesołym wydaniu;) Dziś 'gwoździem programu' jest płaszcz i sweter-oczywiście za sprawą kolorów. Płaszcz mam już około 4 lat a mimo to, jest jednym z moich ulubionych okryć. Niestety powoli muszę zacząć szukać jakiegoś godnego następcy, bo jego wiek staje się coraz bardziej widoczny...
Sweter zaś, to jeden z gwiazdkowych prezentów. Tak naprawdę jest to dłuższa tunika, jednak w takim 'skróconym' wydaniu bardzo mi się spodobał;)

P.S. To ostatni post w tym roku, więc życzę Wam wszystkim, by rok 2012, był dla każdego z Was lepszy niż 2011! ;) Udanej zabawy sylwestrowej (jeśli taką przewidujecie;))











Coat Zara(old)
Sweater TK maxx (gift)
Skirt SH
Bag Zara
Shirt SH
Wedges Zara

FUR COLLAR & LACE

Mam nadzieję, ze święta upłynęły Wam w miłej, rodzinnej atmosferze. Dziś prezentuję zestaw nawiązujący do tego, który wybrałam na kolację wigilijną. Mimo mojego wielkiego uwielbienia do rzeczy koronkowych, w mojej szafie od dawna brakowało takowej sukienki. Marzyła mi się taka, która miałaby długi, dopasowany rękaw(w moim przypadku dopasowanie do czegokolwiek-rąk w szczególności- występuje bardzo rzadko;)), odcięcie w talii i dalej rozszerzający się dół. Mimo tego, że ta z AX Paris, nie spełnia wszystkich 'wymogów',  bardzo przypadła mi do gustu. Mogę śmiało powiedzieć, że w zależności od dobranych dodatków, nadaje się zarówno do 'tańca i do różańca';)

Pogoda mało świąteczna, a jeśli już, to bardziej przypominająca Święta Wielkanocne. Stąd też kalosze-gdy wychodziłam ulice były mokre a deszcz jeszcze trochę kropił.

O takim futrzanym kołnierzu marzyłam od dawna, ten znalazłam na wyprzedaży w H&M w cenie 20 zł, jest cudny i świetnie grzeje! Zimowa czapa z powodu silnego wiatru również poszła w ruch;)






















Coat SH
Lace dress AX Paris
Wellingtons Heavy Duty
Faux fur collar H&M
Cap H&M
Socks Stradivarius