Dziś prezentuję Wam zestaw w jakim przechodziłam w większości ostatni tydzień. Pelerynka to mój najnowszy nabytek. Od dawna szukałam czegoś w tym stylu, jednak ceny mnie przerażały. Swoją znalazłam na wyprzedaży w H&M. Była to ostatnia sztuka i mimo tego, że rozmiar to M/L, wzięłam ją bez wahania(wg moich znajomych przynajmniej mam namiot zawsze przy sobie-zawsze jakiś plus). Chociaż myśląc o takim ponczo, szukałam czegoś cieplejszego, to pod to zmieści się naprawdę wiele swetrów, wiec myślę, że nada się nawet na wczesną zimę;)
Każde kaloszki budzą wiele kontrowersji - niektórzy twierdzą, że nadają się jedynie na pole i do lasu;) Ja jednak nie rozstaję się z nimi w żaden deszczowy dzień - dlaczego mam mieć mokre nogi, jeśli nie muszę:O Zapewne domyślacie się, że moje budzą kontrowersje z jeszcze jednego powodu - obcasa;) Kalosze na szpilce, są dla mnie nieporozumieniem, lecz te, na lekkim podwyższeniu są i wygodne i trochę bardziej eleganckie (jeśli można tak powiedzieć o kaloszach;)
W czasie robienia zdjęć na niebie odgrywało się prawdziwe 'Czasem słońce, czasem deszcz', przydałaby się zarówno parasolka jak i okulary przeciwsłoneczne (których nie posiadałam, więc z góry przepraszam za twarz:P)
Przepraszam za dużą ilość podobnych zdjęć, ale tak trudne decyzje jak wybór kilku konkretnych, nie są moją mocną stroną...
Cape - H&M
Wellintons - Heavy Duty
Pants - Bershka
Scarf - SH