AUTUMN COLOR BLOCKING

Jesienią, jak pewnie zdążyliście zauważyć, wybieram stonowane i kojarzące się z tą porą roku kolory. Czasami jednak warto ożywić pochmurny dzień kolorowym strojem;) Mój zestaw jest bardzo przypadkowy - nie zastanawiałam się długo co na siebie włożyć i wzięłam pierwsze lepsze rzeczy. Mimo tego lekkiego zamieszania, czułam się w nim dość dobrze, a to przecież najważniejsze(patrząc na zdjęcia zrezygnowałabym jednak z zielonych rękawiczek-za bardzo kojarzą mi się z białymi haha).

Zielone szpilki to nabytek jeszcze z letnich przecen w Zarze. Sama się sobie dziwię, że od zakupu, miałam je na sobie jedynie raz! Spodnie zaś, to moja ukochana 'skórka', na szczęście na żywo się tak nie świecą..

P.S.
Era czerwonego nosa oficjalnie rozpoczęta. Niestety przez kilka najbliższych miesięcy wielki, czerwony nos będzie mi (i Wam) towarzyszył na większości zdjęć;)


Trench-coat: Zara
Pants: Bershka
Heels: Zara
Bag: Zara
Sweater: H&M (my mum's)
Shirt: SH
Gloves: SH

WELLINGTONS & CAPE

Dziś prezentuję Wam zestaw w jakim przechodziłam w większości ostatni tydzień. Pelerynka to mój najnowszy nabytek. Od dawna szukałam czegoś w tym stylu, jednak ceny mnie przerażały. Swoją znalazłam na wyprzedaży w H&M. Była to ostatnia sztuka i mimo tego, że rozmiar to M/L, wzięłam ją bez wahania(wg moich znajomych przynajmniej mam namiot zawsze przy sobie-zawsze jakiś plus). Chociaż myśląc o takim ponczo, szukałam czegoś cieplejszego, to pod to zmieści się naprawdę wiele swetrów, wiec myślę, że nada się nawet na wczesną zimę;)

Każde kaloszki budzą wiele kontrowersji - niektórzy twierdzą, że nadają się jedynie na pole i do lasu;) Ja jednak nie rozstaję się z nimi w żaden deszczowy dzień - dlaczego mam mieć mokre nogi, jeśli nie muszę:O Zapewne domyślacie się, że moje budzą kontrowersje z jeszcze jednego powodu - obcasa;) Kalosze na szpilce, są dla mnie nieporozumieniem, lecz te, na lekkim podwyższeniu są i wygodne i trochę bardziej eleganckie (jeśli można tak powiedzieć o kaloszach;)

W czasie robienia zdjęć na niebie odgrywało się prawdziwe 'Czasem słońce, czasem deszcz', przydałaby się zarówno parasolka jak i okulary przeciwsłoneczne (których nie posiadałam, więc z góry przepraszam za twarz:P)
Przepraszam za dużą ilość podobnych zdjęć, ale tak trudne decyzje jak wybór kilku konkretnych, nie są moją mocną stroną...











Cape - H&M
Wellintons - Heavy Duty
Bag - Mizensa via etorebka.pl
Pants - Bershka
Scarf - SH

SNAKE & BLACK

Mimo iż mamy już prawie połowę października, to tak przyzwyczaiłam się do wyższych temperatur, że ciężko jest mi się przestawić na pogodę jaką mamy obecnie. Znów nastał ten fatalny moment w którym naprawdę nie wiem jak się ubrać. We wszystkim jest mi zimno, nie mam odpowiednich butów (ok, mam, ale żyję w dziwnym przekonaniu, że nie można przestawić się ot tak z balerinek na botki;)), a sam trencz narzucony na bluzkę to już za mało. Kolejne parę tygodni będę pewnie rozmyślała nad tym w co by się tu ubrać, by zbytnio nie zmarznąć, aż na tych rozmyślaniach zastanie mnie zima. I znów ten sam problem, tylko w stopniu jeszcze bardziej nasilonym;)

Koniec narzekania, pora na parę słów o zestawie.
Jak zwykle niczego odkrywczego w nim nie proponuję, lecz wypróbowuję jeden z najmodniejszych w tym sezonie wzorów. Wąż, ku mojej rozpaczy, powoli wypiera panterę (przekonanie się do centek zabrało mi parę lat, myślę, że z tym printem może być podobnie..) Zaopatrzyłam się już w kilka rzeczy z tym wzorem, jednak łączę go jedynie z czernią, tak by było bezpiecznie;)

O reszcie na razie nie będę się rozpisywać, gdyż w następnych postach na pewno jeszcze nie raz zobaczycie wszystko (może prócz butów) co mam na sobie.




Trench coat: Zara
Jacket: Zara
Pants: Allegro
Bag: Mizensa
Scarf: SH
Wedges: Bershka