NUDE & FRILLS

Dziś obiecana próbka tego jak do niedawna wyglądała większość moich zestawów. Pudrowy róż, beż, cielisty, wszelkie brązy i czerń były zdecydowanie moimi ulubionymi kolorami. Nie mam niestety zdolności do ustalenia tego w jakich kolorach mi dobrze, lecz przez jasną karnację i włosy, mam wrażenie, że zlewałam się, z takimi kolorami, w jedną jasną plamę.
Co do fasonów, to wybierałam wszelkiego rodzaju falbanki i koronki. Nadam mam ich dość dużo, lecz już ich tak nie nadużywam.

Tego lata (jak zapewne zdążyłyście zauważyć;)) unikałam tych 'nudnych' kolorów, stawiałam na wyraziste akcenty i odważne, jak na mnie, połączenia. Niestety powoli zaczynam przestawiać się na zestawy jesienne, a przez to kolory również wymieniam na bardziej stonowane.

Teraz co nieco o elementach zestawu:
W ostatnim czasie zaniedbałam te buty, przez zauroczenie czarnymi szpilkami, którymi Was zamęczałam w co drugim poście;) Mimo wysokości, są to najwygodniejsze buty na obcasie jakie posiadam, pasek może ujmuje im trochę uroku, lecz jest świetnym udogodnieniem dla takich obcasowych łamag jak ja. Mają dość trudny kolor - nie jest to ani beż ani pudrowy róż;)

Torebka zaś była przez długi czas moją ulubioną, oczywiście 'wyparła' ją panterka:) Kapelusz należał do mojego dziadka; do tego, że wszystkie kapelusze są na mnie za duże, już się przyzwyczaiła, więc nawet nie szukam dobrego rozmiarem w sklepach;)



na dobre zakończenie, zdjęcie ciążowe;D



Dress: H&M
Jacket: Cubus/sh
Heels: New Look
Hat: Vintage
Bag: Stradivarius


COLOR BLOCKING / PINK & GREEN

Trochę przesadzę jeśli powiem, że color blocking uratował moje życie, ale z pewnością przyczynił się do zrewolucjonizowania mojej dość mało różnorodnej, pod względem kolorów, garderoby. Myślę, że już w kolejnym poście zaprezentuję próbkę tego, jak jeszcze rok temu wyglądała moja szafa.

Tego lata pokochałam połączenia na pozór nie pasujących do siebie kolorów. Zaczęło się oczywiście od różu i pomarańczu, potem przyszedł czas na kobalt z zielenią aż w końcu zieleń zaczęłam łączyć z różem. Strój jaki dziś prezentuję, był moim ulubionym w te chłodniejsze letnie dni (wymiennie z marynarką kobaltową )

Kolorowe spodnie jakoś nigdy do mnie nie przemawiały, lecz prawdę mówiąc, są świetnym sposobem na ożywienie nudnego zestawu. Nawet połączone z samą czernią wyglądają ciekawie i wprowadzają trochę radości;) W swojej 'kolekcji' mam cztery pary (żółte, błękitne, czerwone i zielone), lecz to właśnie te zielone stały sie moim numerem jeden. Niestety odczuły to dość mocno i nie wyglądają już tak pięknie jak na początku lata...

 







Pants: Allegro
Jacket: Allegro
Top: Sh
Heels: Zara
Bag: Zara


END OF SUMMER

Dziś pierwszy dzień jesieni. Ja jednak wolę o tym nie myśleć i z nadzieją czekam na kolejny ciepły, lub przynajmniej słoneczny weekend.

'Dzisiejszy' zestaw jest znów bardzo prosty, lecz zawiera dwa elementy, bez których tego lata trudno byłoby mi się obyć. Mowa o niebieskiej sukience (a raczej tunice) oraz panterkowej torebce.

Sukienka pochodzi oczywiście z second hand'u, 'upolowałam' ją w połowie lata i od tej pory, w każdy cieplejszy dzień, była zbawieniem. Jest zwiewna, ma kieszonki, a na dodatek jest dłuższa z tył, co przy jej ogólnej długości jest świetnym pomysłem. Mimo wszystko zawsze zakładam pod nią coś jeszcze, gdyż nie czuję się zbyt komfortowo w tak krótkich rzeczach.

W torebce zaś zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Jej początkowa cena była jednak dość irracjonalna, więc odlożyłam ją na swoje miejsce i 'zapomniałam'. Nie spodziewałam się jednak, że spotkamy się po raz kolejny na przecenie - od tamtego czasu jesteśmy nierozłączne;)

Mimo iż lato już się skończyło, to postaram się zamieścić tu jeszcze kilka typowo letnich zestawów - chcę jak najdlużej cieszyć się słońcem i temperaturami 20+, nawet jeśli radość ta, ma wynikać jedynie ze zdjęć:)



Jacket: Tammy/BHS
Dress: New Look/SH
Bag: Zara
Shoes: Zara
Belt: Vintage